Tag - Lipiny

1
Z grajdołu na Górnym Śląsku

Z grajdołu na Górnym Śląsku

Z grajdołu na Górnym Śląsku

Nie raz w historii kinematografii, poczynając od legendarnego „ King Konga”, a na making of podrzędnych produkcji kończąc, reżyser, scenarzysta, czy operator kamery stawał się gwiazdą ekranu jednak, rzadko kiedy to praca dokumentalisty jest kanwą filmowej opowieści. Jeśli zaś ową opowieść zaliczamy do dokumentów fabularyzowanych, co więcej wszyscy jej bohaterowie posługują się śląską godką, to musi być ona unikatem na skalę światową.

Autorami takiego dzieła są reżyser Paweł Wysoczański oraz uczeń szkoły średniej Daniel Furmaniak. Poznali się przy okazji castingu do „Świnki” i tamże nastolatek przedstawił Wysoczańskiemu pomysł udokumentowania marzeń swoich rówieśników. Ich krótka rozmowa zainspirowała reżysera do stworzenia filmu o życiu mieszkańców Lipin – rodzinnej dzielnicy Daniela, a także zaproponowania młodemu chłopakowi głównej roli.

kbs_screen1Szare mury pokryte graffiti, rdzewiejący trzepak, puste podwórko nie są dla sąsiadów Furmaniaka tylko codziennym widokiem, lecz symbolem klątwy ciążącej nad tym miejscem. Lipiny to najgorsza dzielnica na Śląsku, gdzie wpierdol można otrzymać za krzywy uśmiech, a wskaźniki ekonomiczno – społeczne znacząco odstają od średniej krajowej. Brak infrastruktury, brak inwestycji, brak perspektyw na lepsze jutro – z tą rzeczywistością mierzy się każdy żyjący tam nastolatek, w tym Dawid.

Niestety Furmaniak zostawiony przez rodziców, dla których butelka alkoholu stała się ważniejsza od wychowania syna, w swojej walce może liczyć tylko na babcię. Kobieta troszczy się o niesfornego wnuka, wszak często używa mocnych słów, aby przemówić do jego rozsądku. Jednocześnie ukazuje przez to swój charakter – twardej baby ze Śląska. Pomimo tego z czułością przygląda się pracy chłopaka nad filmem i stara się go wspierać.

kbs_screen3Daniel zakupionym telefonem komórkowym rejestruje swoje otoczenie, zarówno bawiące się na podwórku dzieci, jak i bezdomnych przeszukujących śmietniki. Przy okazji rozmawia z napotkanymi ludźmi o ich wymarzonej za młodu profesji. Jednak chłopakowi to nie wystarcza. Postanawia nie tylko uczynić bohaterami filmu szkolnych kolegów, ale zmienić życie rówieśników spełniając ich marzenie. Na jeden dzień zostaną kim ze chcą. W zorganizowanym w technikum castingu wybiera trzy osoby, które będą: przedszkolanką, modelką oraz terrorystą.

Choć pozornie historie przedstawione na ekranie dotyczą jednego miejsca i konkretnych ludzi to niosą prawdę uniwersalną. Każdy ma w życiu swoje Lipiny, jakąś przytłaczającą rzeczywistość, z której próbuje uciec. Czy jednak ucieczka z tego miejsca jest koniecznym warunkiem, abyśmy byli szczęśliwi? Odpowiedź na to pytanie zna babcia Daniela. Jaką? Zapraszam do obejrzenia filmu w reżyserii Pawła Wysoczańskiego „Kiedyś będziemy szczęśliwi”.kbs_screen4